Breaking News

Wyścig strzelców La Liga nabiera tempa, a Yamal pod lupą krytyków

FC Barcelona bardzo pewnie weszła w mecz z Elche, narzucając swoje warunki już od pierwszych minut. Wynik otworzył nie kto inny jak Lamine Yamal, który wpisał się na listę strzelców już w 6. minucie spotkania. To trafienie ma wymiar symboliczny – młody Hiszpan zrównał się bowiem pod względem liczby ligowych bramek z Robertem Lewandowskim. Obaj zawodnicy mają obecnie na koncie po dziewięć trafień, co tylko potwierdza rosnącą rolę nastolatka w ofensywie „Dumy Katalonii”.

Choć Elche zdołało odpowiedzieć golem Alvaro Rodrigueza, Barcelona jeszcze przed przerwą odzyskała prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Ferran Torres, dla którego była to 12. bramka w bieżących rozgrywkach. Dzięki temu napastnik umocnił się na trzecim miejscu w klasyfikacji najlepszych snajperów ligi. Ostateczny wynik na 3:1 ustalił Marcus Rashford, pieczętując zwycięstwo aktualnych mistrzów Hiszpanii.

Roszada w tabeli najlepszych snajperów

Sytuacja w klasyfikacji strzelców La Liga robi się coraz ciekawsza, a walka o miano najskuteczniejszego gracza jest niezwykle zacięta. W sobotnim starciu Osasuny z Villarrealem, które zakończyło się remisem 2:2, bramkę zdobył Ante Budimir. Chorwat ma już w dorobku 10 goli, co daje mu czwartą lokatę w zestawieniu. Na szczycie niezmiennie pozostaje Kylian Mbappe z imponującym wynikiem 21 trafień, a tuż za jego plecami znajduje się Vedat Muriqi, który 14 razy pokonywał bramkarzy rywali.

Obaj liderzy klasyfikacji będą mieli szansę na powiększenie swojego dorobku jeszcze w tej kolejce. Real Madryt z Mbappe w składzie zmierzy się w niedzielę, 1 lutego, z Rayo Vallecano, natomiast Mallorca Muriqiego podejmie Sevillę w poniedziałkowy wieczór.

Gorzkie słowa pod adresem młodego talentu

Mimo dobrych statystyk w lidze, nad postawą Lamine’a Yamala zebrały się czarne chmury po odpadnięciu Barcelony z Ligi Mistrzów w starciu z Atletico Madryt. Bardzo ostro o młodym zawodniku wypowiedział się były gracz „Blaugrany”, Christophe Dugarry. Francuz nie gryzł się w język, kwestionując mentalność i realny wpływ nastolatka na grę zespołu w kluczowych momentach.

Dugarry, znany z ciętego języka, zasugerował na antenie RMC, że wokół Yamala narosła zbyt duża bańka mydlana. Choć przyznał, że chłopak ma niewątpliwy talent, to jednak zarzucił mu zbyt wybujałe ego i brak konkretów w najważniejszych meczach. Według byłego reprezentanta Francji, wczesny gol Yamala w meczu z Atletico był jedynie „momentem chwały”, po którym zawodnik zniknął na resztę spotkania.

Ego większe niż wpływ na grę?

Krytyka Dugarry’ego uderzyła bezpośrednio w status Yamala jako wschodzącej gwiazdy światowego formatu. Francuz stwierdził ironicznie, że młody Hiszpan udowodnił jedynie, iż wciąż bardzo daleko mu do poziomu Złotej Piłki. W jego opinii Ousmane Dembele prawdopodobnie dałby drużynie znacznie więcej w tak prestiżowym dwumeczu.

Dugarry podsumował swoją tyradę stwierdzeniem, że Barcelona nie zasłużyła na awans, biorąc pod uwagę postawę Yamala. Padły mocne słowa o „napompowanym ego”, które nie idzie w parze z boiskową odpowiedzialnością. Choć opinia Francuza, który w barwach Barcelony rozegrał zaledwie trzynaście spotkań, jest wyjątkowo surowa, wywołała ona w Hiszpanii sporą dyskusję na temat tego, czy na tak młodych barkach nie spoczywa zbyt wielki ciężar oczekiwań.